PolskiTransportPubliczny
czyli wszystko o transporcie publicznym w Polsce

Obcojęzyczne napisy na zabytkowych pojazdach

27-07-2019


Ring w Gdańsku /fot. CK

Ostatnimi czasy rozpętała się burza o gdański zabytkowy tramwaj Ring. Prowokatorom chodziło o używanie napisów w języku niemieckim w polskim mieście. Temat ten poruszył media, portale społecznościowe oraz samorządowców z Pomorza. Posypały się oskarżenia o rzekomym propagowaniu neonazizmu i dążenia władz Gdańska, aby stał się on miastem niemieckim. Czy napisy w obcym języku na zabytkowym pojeździe potrafią aż tak poróżnić ludzi? Jak widać, niestety tak.

Gdańsk nie jest jedynym miastem posiadającym we flocie pojazdów komunikacji miejskiej wozy muzealne, które posiadają napisy w obcych językach (niegdyś występujących na obszarze dzisiejszej Polski) przywracające w 100% oryginalność i zgodność historyczną. Postanowiliśmy krótko przywołać kilka przykładów potwierdzających tę regułę.


DWF Tw269 "Ring" z Gdańska

Ring w Gdańsku /fot. CK

Tramwaj serii Tw 269 zwany Ringiem, posiadający kierunek „Danzig” i nazwę przedsiębiorstwa Danziger Elektrische Strassenbahn A.G., powstał w 1930 roku w Gdańskiej Fabryce Wagonów (teren dzisiejszej Stoczni Północnej). Nazwa „Danzig” była w tamtym czasie stosowana na liniach tramwajowych dojeżdżających z odległych rejonów miasta (np. Oliwy, Oruni, czy Nowego Portu) do centralnego punktu przesiadkowego na Targu Węglowym. Danziger Elektrische Strassenbahn A.G. to nic innego, jak Gdańskie Tramwaje Elektryczne SA. Po wyłączeniu z eksploatacji w latach 50' został wagonem gospodarczym, a następnie trafił do Krakowa do planowanego muzeum (które nigdy nie powstało). Wrócił do Gdańska po odbudowie w 2016 roku. Obecnie tramwaj Ring, będący pomnikiem historii, jest oznakowany identyczne jak w pierwszych miesiącach po wyjeździe z gdańskiej fabryki, więc napisy w urzędowym wtedy języku są odzwierciedleniem pierwotnego stanu wagonu.


Falkenried A z Warszawy

Falkenried A /for. Wikipedia

Wagon został zbudowany przez Wagenbauanstalt Falkenried der Hamburger Strassen-Eisenbahn-Gessellschaft (Fabrykę Budowy Wagonów Falkenried Towarzystwa Hamburskiej Kolei Ulicznej). Do II wojny światowej wagon stacjonował w remizie Muranowskiej zaś po wyzwoleniu przeniesiono go na stan zajezdni wolskiej. W grudniu 1957 r. nastąpił kres eksploatacji wagonów typu A w Warszawie (choć kilka wagonów kursowało jeszcze w styczniu 1958 r.). Większość pojazdów skasowano, jednak ze względu na braki taborowe w innych przedsiębiorstwach, podjęto decyzję o przekazaniu kilkunastu tramwajów do Gorzowa Wielkopolskiego i do Elbląga. Ponieważ w marcu 1958 r. przypadała 50. rocznica elektryfikacji warszawskich tramwajów, postanowiono odrestaurować wagon nr 43, nadając mu przy okazji numer taborowy 4. Wagon wziął wówczas udział w „paradzie” okolicznościowej, w której wziął udział jeszcze jeden wagon – był to szybkobieżny tramwaj Tatra T1/3 nr 502, który był wówczas najnowszym nabytkiem przedsiębiorstwa. Latem 1973 r. biuro turystyczne „Syrena” wyszło z inicjatywą zorganizowania linii turystycznej. MZK przystało na ten pomysł przygotowując posiadany „zabytek”. Wagon A trafił wówczas do warsztatów gdzie przeprowadzono mu remont. Niestety remont został wykonany z pominięciem jakiegokolwiek poszanowania dla historii. Pojazd stał się jednokierunkowy, tracąc tylny nastawnik, brek, piasecznicę oraz reflektor (w miejsce którego zamontowano światła stopu). Dodatkowo na przełomie lat 70. i 80. zamontowano na środku wagonu ściankę, nawiązując do podziału wagonu na klasy (pierwszą i drugą). Podział ten jednak nie był zbyt zgodny z oryginalnym podziałem wagonów tego typu na klasy. Przez całe lato wagon kursował na linii turystycznej z przewodnikiem, pod hasłami takimi jak: „Warszawa wczoraj i dziś”, „poznaj – zobacz Warszawę”, wyruszając o godzinie 10 i 19 z pl. Starynkiewicza. Do połowy lat 90-tych wagon nie pojawiał się już na przejazdach pasażerskich. Wagon ten był wynajmowany głównie do udziału w filmach, a także występował w roli „jeżdżącej reklamy”. W ten sposób zachęcano do zakupu na przykład… sztucznych choinek – najnowszego krzyku świątecznej mody. Wraz z przystosowaniem do kolejnego wcielenia nadwozie wagonu coraz mniej przypominało jakikolwiek tramwaj. Z czasem oba pomosty otrzymały przeszklenie. W 1996 r. udało się reaktywować linię turystyczną. Wagon odświeżono, powrócono do dawnego numeru 43 i w dniu święta Warszawy – 21 kwietnia 1996 r. – tramwaj wyjechał w pierwszy ku zapoczątkowując historię linii turystycznej T. Pojazd regularnie pojawiał się na tej linii przez kolejne dwa sezony (w latach 1996-97). Decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 20 maja 1997 r. wagon typu A został wpisany do rejestru zabytków. W 1998 roku ówczesny prezes KMKM – Dariusz Walczak – wziął udział w konkursie „Moje Magiczne Miejsce”, organizowanym przez stołeczny dodatek „Gazety Wyborczej”. Opisał w nim dawną elektrownię Tramwajów Miejskich, która znajduje się przy ulicy Przyokopowej. Praca zajęła pierwsze miejsce, a nagrodą główną było 20000 zł, przeznaczone na opisywany obiekt. Ze względu jednak na tragiczny stan budynku dawnej elektrowni, zmieniono decyzję i przekazano wygraną kwotę na remont wagonu nr 43. W roku 2000 rozpoczęto jego remont dokonywany siłami zakładu T-3 na Woli. Wygląd zewnętrzny wagonu nawiązał do początków jego eksploatacji (lata 1908-1915). Odtwarzanie wielu elementów wyposażenia, właściwa dla epoki malatura zewnętrzna oraz przywrócenie dwujęzycznych napisów i cech nie było by tak efektowne, gdyby nie wydatna pomoc Andrzeja Szymiczka, który wspomógł nasze warsztaty swoją wiedzą. Po tym remoncie tramwaj pojawił się na trasie 11 grudnia 2000 r., z okazji obchodów 134-lecia tramwajów w Warszawie. Wiosną 2001 r. wagon został wynajęty przez ekipę R. Polańskiego na potrzeby produkcji filmu „Pianista”. Wagon stał się wówczas doczepą P4 o numerze 1011. Obecnie wagon stacjonuje w Zakładzie Mokotów i pojawia się na stołecznych ulicach w trakcie imprez takich jak Noc Muzeów, Dni Transportu Publicznego.

Opracowanie Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej w Warszawie.


Herbrand GE-58 z Łodzi

Herbrand GE-58 /fot. Jakub Tarka, KMST Łódź

W kwietniu 1909 roku sprowadzono 10 wagonów. Po dostarczeniu i zamontowaniu wyposażenia elektrycznego w warsztatach KEŁ włączono je do eksploatacji w drugiej połowie 1909 roku. Otrzymały numery 61 - 70. Kolejne, nieco krótsze wagony z numerami 51 - 55, wysłano w październiku 1911. Podobne wagony z numerami 56 - 60 dotarły w grudniu 1911 roku. Do dziś zachowany wagon historyczny posiada napisy informacyjne (nazwę Kolei Elektrycznej Łódzkiej oraz klasę przedziału) w dwóch językach - polskim i rosyjskim.


DWF Tw245 "Bergmann" z Gdańska

Bergmann w Gdańsku /fot. CK

Tramwaje te wprowadzono do eksploatacji w roku 1927 w związku z otwarciem linii do kąpieliska w dzielnicy Stogi. Były jednymi z najpopularniejszych tramwajów w Gdańsku. Eksploatowane były do początku lat 70. XX wieku i poddawane licznym modernizacjom czy przebudowom na wagony gospodarcze. Obecny wagon numer 266 w miarę wiernie oddaje stan pierwotny po opuszczeniu Gdańskiej Fabryki Wagonów w 1927 roku i podobnie jak Ring posiada napis Danziger Elektrische Strassebahn A.G. na burtach.


Powyższe przykłady pokazują, że obcojęzyczne napisy na pojazdach zabytkowych stosowane są nie tylko w Gdańsku oraz są tylko i wyłącznie elementami historii i pierwotnego pochodzenia. Często też elementy wnętrza pojazdów są podpisane w innych językach, jak detale niemieckie w krakowskim MANie T4, czy czeskie w gdyńskim trolejbusie Skoda 9Tr.