PolskiTransportPubliczny
czyli wszystko o transporcie publicznym w Polsce

Wynajem pojazdów, czyli nowy modny sposób na odnowę floty autobusowej

31-10-2018


Wizualizacja /fot. GAiT

Dawniej autobusy się kupowało i dbało o nie samemu, aby służyły jak najdłużej. Z czasem to "jak najdłużej" zaczęło tracić sens, bo kolejne generacje nowych pojazdów, pojawiające się w stosunkowo krótkich odstępach czasu, stawały się coraz wygodniejsze, bardziej ekologiczne i skomputeryzowane. Dziś za pojazdy wiekowe często uważa się wozy nawet 10-, czy 12-letnie. Dlatego coraz bardziej popularną formą odnowy floty autobusowej staje się wynajem pojazdów (nie mylić z leasingiem z opcją wykupu). Polega to ogólnie na tym, że zamawiający (np. przewoźnik miejski) zamawia partię autobusów na ileś lat, płacąc za nią odpowiednio drożej na początku, a producent zapewnia pełne serwisowanie i utrzymanie pojazdów przez cały okres wynajmu w ramach ceny początkowej i ani grosza więcej. Z punktu widzenia zamawiającego takie rozwiązanie powinno przynosić wymierne korzyści w postaci zredukowanej liczby własnych pracowników warsztatu, czy brak odpowiedzialności na naprawy i części. Właścicielowi nie pozostaje nic innego jak tylko lać (paliwo do baku) i jeździć. Same plusy, nieprawdaż? Dlaczego jednak nie wszyscy decydują się na taką formę pozyskania nowych autobusów?


Wizualizacja /fot. MPK Łódź

Do zobrazowania procedury wynajmu pojazdów posłużymy się przykładami MPK Łódź oraz Gdańskich Autobusów i Tramwajów. Obaj przewoźnicy komunalni zażyczyli sobie podobne ilości pojazdów (kolejno 46 i 48 sztuk). Obaj wybrali formę dzierżawy floty autobusowej z pełnym serwisowaniem producenta przez cały okres kontraktu (kolejno 10 i 8 lat). O ile w przypadku przewoźnika z Gdańska nie możemy powiedzieć nic o cenie, bo procedura przetargowa trwa, o tyle w Łodzi koszt wynajmu floty stanowi około dwukrotność standardowego zakupu pojazdów na własność. Początkowa cena może przerażać, ale trzeba wziąć pod uwagę, że przewoźnik nie będzie się musiał martwić o swoje pojazdy przez aż 10 lat. Gdyby porównać to do kosztu zatrudnienia odpowiedniego personelu technicznego i doliczyć koszt części zamiennych, to na pewno wyszłoby to podobnie. A tak zamawiający ma "święty spokój" i nie bierze za pojazdy praktycznie żadnej odpowiedzialności. Więc gdzie jest haczyk? Otóż wynajem (najczęściej) nie zakłada przekazania autobusów przewoźnikowi na własność po zakończeniu usługi. Jest to niekomfortowe rozwiązanie dla tych operatów, którzy np. chcą mieć dużą rezerwę, bądź potrzebują większej ilości pojazdów w krótkim czasie nie mając jednocześnie dodatkowych funduszy na nowy tabor. Właściciele nie mogą też przeprowadzać własnych remontów autobusów (w stylu "ulepszeń"), bo obowiązuje ich wieloletni kontrakt i muszą zadowolić się tym, co mają.

Podsumowując, wynajem pojazdów na lata jest dobrym pomysłem ze względu na pełną swobodę operatora i brak odpowiedzialności od strony serwisowej. Z drugiej jednak strony taki zakup to wydatek na wiele lat i trzeba go dokładnie obmyśleć, żeby później nie okazało się, że o czymś zapomnieliśmy, albo po zakończeniu kontraktu nie mamy czym jeździć.